Aktualności
A jednak awans!
Nasi piłkarze ruszyli od pierwszej minuty do ataku, czego efektem była bramka strzelona po składnej akcji przez Bafanę. – Mecz dobrze się dla nas ułożył, bo zgodnie z przedmeczowymi założeniami to my pierwsi zdobyliśmy bramkę. Później jednak popełniliśmy sporo błędów w defensywie i w końcówce zrobiło się nerwowo – relacjonuje Paweł Juchniewicz, trener Wisły Ustronianki.
Po strzeleniu pierwszego gola drużyna z Wisły oddała inicjatywę rywalowi. Na nierównym i wąskim boisku piłkarze Jeleśnianki czuli się doskonale i jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie 2:1. Po zmianie stron rywale jeszcze mocniej zaatakowali wiślan. Skutecznie. Gdy zrobiło się 3:1 dla gospodarzy losy awansu wisiały na włosku. Na szczęście dla ekipy Pawła Juchniewicza drugiego gola zdobył Bafana, zmniejszając rozmiary porażki. Radość kibiców z Wisły nie trwała jednak długo, bo kilka minut później wynik brzmiał 4:2 dla Jeleśnianki. Do końca zawodów było bardzo nerwowo, ale wynik już nie uległ zmianie.
Dwa gole strzelone przez Wisłę Ustroniankę na boisku w Jeleśni pozwoliły mimo porażki awansować wiślanom po raz pierwszy w historii klubu do okręgówki!
