Skip Navigation
 

Aktualności

Baraże - remis na wyjeździe

 

Zespół Wisły Ustronianki zremisował w Wilamowicach 2:2, choć na początku meczu szybko stracił dwa gole. Gospodarze objęli prowadzenie już w 3 minucie spotkania po strzale z 35 metrów Damiana Formasa. W 17 minucie wynik „z wapna” podwyższył Marcin Herman. Od tego momentu piłkarze z Wisły musieli gonić wynik. Pogoń okazała się skuteczna i za sprawą celnych strzałów Artura Adamczyka w 35 minucie oraz Clarence’a Foromy w 70 minucie wiślanie doprowadzili do wyrównania. Bramkowy remis, który w perspektywie sobotniego rewanżu jest cennym rezultatem, nie do końca jednak zadowala trenera Juchniewicza. – Powinniśmy ten mecz wygrać i spokojnie czekać na rewanż u siebie. Z przebiegu gry byliśmy drużyną lepszą, dlatego wynik jest niezły, ale pozostawia spory niedosyt. Stworzyliśmy w Wilamowicach wiele sytuacji strzeleckich, niestety znów pojawiły się problemy ze skutecznością. Dodatkowo bardzo niefortunnie straciliśmy oba gole a jedenastka dla rywala była podyktowana niesłusznie, bo faul miał miejsce przed linią pola karnego – relacjonuje szkoleniowiec Wisły Ustronianki.
O godz. 17 w sobotę przyjdzie czas na rewanż. Żaden kibic w Wiśle nie dopuszcza do siebie myśli, by na boisku w Jonidle mogło paść inne rozstrzygnięcie niż wygrana gospodarzy. W rewanżu zagra już Sebastian Juroszek, który ostatnio jest bardzo skuteczny pod bramką przeciwnika. – Przed rewanżem jesteśmy pewni swego, ale rywali nie lekceważymy. W piłce wszystko jest możliwe, więc trzeba będzie zagrać z maksymalną koncentracją, by osiągnąć korzystny dla nas rezultat – zapowiada trener Juchniewicz.
Po ewentualnym wygraniu pierwszego dwumeczu barażowego w decydującym starciu o okręgówkę na piłkarzy Wisły Ustronianki będzie czekać Jeleśnianka Jeleśnia. W pierwszym barażu piłkarze z Żywiecczyzny rozbili w Bestwinie miejscowy LKS aż 4:0 i tylko kataklizm mógłby pozbawić ich awansu do barażowego finału.

 
 
 
« powrót|drukuj