Skip Navigation
 

Aktualności

Dziwny mecz

 

...Tak dziwnego meczu kibice z Wisły chyba już dawno nie oglądali. Brak w liniach obronnych Patmora Shereniego sprawił, że ledwie fani zajęli miejsca na trybunie a ich ulubieńcy już przegrywali 0:2. Taki rezultat utrzymał się do przerwy. Później szanse na zdobycie kontaktowej bramki miał Costa Nhamoinesu, ale reprezentant Zimbabwe nie wykorzystał karnego. – To był przełomowy moment spotkania. Gdybyśmy strzelili bramkę jestem przekonany, że trzy punkty zostałyby w Wiśle – komentował trener Wisły Ustronianki Paweł Juchniewicz.
Tak się jednak nie stało a ku rozpaczy miejscowych kibiców kolejną bramkę strzelili podopieczni Ryszarda Stańka. – Przy stanie 0:3 wreszcie zaczęliśmy grać – relacjonuje szkoleniowiec Wisły.
Zespół gospodarzy od tego momentu rozpoczął pogoń za rywalem i po trafieniach Pawła Leśniewicza, Tomasza Wuwera i Costy Nhamoinesu doprowadził do wyrównania!!!
Trzeba przyznać, że Orzeł Zabłocie, mający w składzie nieobliczalnego Romana Folka, który wielokrotnie zagrażał bramce wiślan, nie jest drużyną przypadkową. Ekipa Ryszarda Stańka odbierała już punkty faworytom, ale mimo tego podział oczek na boisku w Jonidle jest dużą niespodzianką.
- Cieszę się, że pokazaliśmy w tym meczu charakter i do końca walczyliśmy o korzystny wynik – chwalił podopiecznych Paweł Juchniewicz. – Po niedzielnym remisie zespołu z Drogomyśla w Ochabach uważam, że z wyniku należy się cieszyć – dodał.

 
 
 
« powrót|drukuj